Prezydencie! Zamieszkaj w kontenerze!

Będzie list. Stowarzyszenie „Dla Bytomia” chce, by prezydent Piotr Koj na tydzień zamieszkał w kontenerze przeznaczonym dla osób niepłacących czynszu.

Organizacja skupia bytomian sprzeciwiających się forsowanemu przez władze pomysłowi wybudowania przy ulicy Składowej osiedla 20 kontenerów. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej do metalowych, wyposażonych w ubikację i aneks kuchenny, domków o powierzchni kilkunastu metrów trafiać będą mieszkańcy z sądowymi wyrokami eksmisyjnymi za niepłacenie czynszu. „Dla Bytomia” uważa taki sposób traktowania ludzi za niehumanitarny, twierdząc, iż przy Składowej powstanie osiedle nędzy.

Władze Bytomia nie mają jednak zamiaru ustąpić i konsekwentnie, czasem posuwając się do dziwnych metod, realizują swój plan. Zajmuje im to jednak więcej czasu, niż zakładały.

Początkowo mówiło się, że kontenery pojawią się już pod koniec pierwszej połowy 2009 roku, a w sumie będzie ich 90. Teraz wiadomo, że do grudnia stanie tylko 20 domków. Miasto już je kupiło, ale na razie nie może ich sprowadzić. Czekają więc na transport do Bytomia w Płocku, co kosztuje budżet gminy 16 złotych każdego dnia. Obok kontenerów wybudowane zostaną dwa galeriowce. Wznoszenie pierwszego z nich już się rozpoczęło. W zapewniających wyższy komfort życia galeriowcach, w odróżnieniu od kontenerów, osiedlane mają być całe rodzi, także dzieci.

Stowarzyszenie „Dla Bytomia” wspierane chociażby przez Młodych Socjalistów cały czas próbuje odwieść władze od pomysłu z kontenerami. I jak zapowiada, będzie to robiło na wiele sposobów. Członkowie organizacji chcą na przykład przykuć się łańcuchami do kontenerów, by nie dopuścić do ich zasiedlenia. Chodzi im rzecz jasna o rozgłos, który ściągnąłby do naszego miasta media z całej Polski i jeszcze raz kazał władzom przeanalizować problem osób eksmitowanych. Na razie Stowarzyszenie przygotowuje list do prezydenta Koja. Zamierza w nim zawrzeć pewną propozycję: – Poprosimy prezydenta, by przez tydzień zechciał zamieszkać w kontenerze. Jeśli wytrzyma i stwierdzi, że żyło mu się dobrze, że nie czuł się źle, to przyznamy mu rację. Przestaniemy protestować, a ja osobiście Piotra Koja publicznie przeproszę – wyjaśnia szef „Dla Bytomia” Adrian Król. Poczekajmy zatem, aż list dotrze do Ratusza, by zobaczyć, jak jego szef zareaguje.

aure

Źródło: Życie Bytomskie strona internetowa.
Link do strony: http://www.zyciebytomskie.pl/artykul.php?id=1363&glowny=0
Wpis w: M E D I A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>